Zioła

(moje osobiste doswiadczenia z roslinami, twoje moga byc inne)
Zioła w moim zyciu
Moja przygoda z roslinami zaczela sie w momencie, kiedy zaczelam samodzielnie chodzic. Majac okolo jednego roku zrywalam juz kwiatuszki. W tym mniej wiecej czasie, moje otoczenie widzac, ze ciagle mam kwiatki w
rekach, nazwalo mnie cieplutko: ‘Pania Kwiatuszkowa’. W tym juz czasie zaczelam wlazic w miejsca, w ktore dobrze wychowana dziewczynka nie powinna wchodzic. Z czasem nie bylo dla mnie przeszkod, plotow czy
parkanow do przebycia jak rowniez drzew do wlazenia na nie, smietnikow czy komorek do ktorych nie mogabym zagladnac. Nie omieszkalam oczywiscie porozbijac kolan, ale co tam kolana. Swiat jest tak interesujacy.
Rodzice lapali sie za glowe i zastanawiali co za chlopaczysko ze mnie wyrasta.
Dzis ciutke
J
wydoroslalam ale kwiatuszki to nadal zbieram, sieje, rozmnazam i co sie tylko da z nich zrobic to robie. Kochaja mnie te zielone istoty i ja nie moglabym bez nich zyc. Przypuszczam, ze nawet na pustyni
wychodowalabym sobie cos zielonego.
Zielen jak i czerwien to kolory milosci i kolory
zycia. (krew/hemoglobina i chlorofyl)
W pewnym momencie pani Kwiatuszkowa ciutke wyrosla i kupila
pierwsza ksiazke o ziolach. Moj ojciec pochodzil z prostej lubelskiej rodziny chlopskiej. Moja babcia i jej corka, zbieraly ziola im potrzebne na lakach. Czesto spedzajac u nich letnie wakacje, tam wlasnie
przeszlam moje pierwsze szkolenia ziolowe i tam zostaly zaszczepione pierwsze informacje: co, na co, lub przeciwko czemu. Rowniez moj ojciec, choc dosc wczesnie przeprowadzil sie na Slask, wiedzial wiele o
przyrodzie i to on uczyl mnie lasu, wody i niektorych roslin. Znaczy to, ze z domu rodzinnego otrzymalam wystarczajaco stymulacji, aby nie zapomniec i znow sobie przypomniec, ze kiedys rowniez bylam roslina.
|
Wiem, ze roslina zyje, ma
swiadomosc i uczucia. |
Swiadomosc roslin w porownaniu z ludzka swiadomoscia mozna nazwac
prosta ale nie prymitywna. Jednakze jest lepiej rozwinieta i bardziej komunikatywna niz swiadomosc kamieni czy nawet krysztalow. To porownia jest bardzo wzgledne, powiewaz czlowiek, aby sam potrafil zrozumiec,
porownuje wszystko do siebie, a nie jestem pewna czy to jest odpowiedni odnosnik.
Kazda roslina sklada sie z czegos w rodzaju ducha-duszka, ktory w
trakcie komunikowania sie z czlowiekiem przybiera ksztalt przyswajalny dla rozmowcy. Duch -duszek tez ma wlasne mentalne, materialne i emocjonalne cialo. To zjawisko energetyczne nazywane bywa duchem rosliny,
lub dewa, ja nazywam je duszkiem rosliny. Energia tej istoty potrafi sie dopasowac do naszych mozliwosci odbioru i przyjac ksztalt aniola, dewy, krasnala, itp. majac jednoczesnie bardzo ludzkie cechy
charakteru. Duszki te szanuja swoje terytorium i swoja prywatnosc, dlatego nagabywane, czesto reaguja ponuro, od niechcenia, obrazone, bo w koncu to my wchodzimy w ich prywatne zycie.
Moja praca z roslinami:
1. na gieldzie kupuje suszone rosliny, pociete lub mielone
2. na dziko lub w ogrodzie zbieram wlasne ziola, ktore susze lub robie wyciag alkoholowy (30%)
3. robie mieszanki z suszonych ziol, ktorych dzialanie jest ukierunkowane np. herbatka ziolowa, ziola do kapieli, ziolowe poduszeczki, mieszanki na kadzidlo,
4. robie wyciagi na bazie alkoholu jako pojedycze albo mieszanki komplexowe.
5. robie wyciagi olejow z oleju i ziolek na oleje do masazu itp.
6. robie remedie ziolowe i kwiatowe
7. uzywam ziol do robienia naturalnych kosmetykow, np. Rumianku, aloesu, nagietka i.i.
8. uzywam eteryczne olejki do roznych celow
9. komunikuje sie z duchem rosliny ktora sie zglosi jako wolontariusz by pomagac uzdrawiac.
Duszki roslin

Pewnego dnia, na moje drodze pojawila sie ksiazka Eliot(a) Cowan(a) p.t. Duchowa sila uzdrawiania przez rosliny; (Spirituele geneeskracht van planten’ (Ankh-Hermes, Deventer, 1995)). Cowan, amerykanski
akupunkturysta i naturopata opisuje w niej swoje doswiadczenie z duszkami roslin. Cowan opisuje o swojej nauce leczenia jaka przeszedl od innych m.i. szamanow. Leczenie, ktore odbywa sie we wspolpracy z duchami
roslin. Znawca duchow roslin Cowan mowi: ‘’to jest religijny rytual w ktorym bogowie roslin daja nas laske uzdrawiania.’’ Leczacy prosi duchy roslin by pomogly pacjentowi wejsc w sen/marzenie/ wibracje
przyrody. We wszystkich kulturach byli znachorzy, ktorzy przyjaznili sie naturalnymi duchami, duchami przyrody. W snach/transach spotykaja oni duchy roslin, ktore lecza chorobe, bol lub klopoty pacjenta.
Cowan pisze: Kiedy chcesz uzyc
rosliny do uzdrawiania, to powinien duch rosliny skontaktowac sie ze leczacym i leczonym. Bardzo wazna jest prosba o pomoc. Rosliny sa , mowi Cowan, szlachetne. W ich obecnosci wszystko sie rozwija.
Ale my sami powinnismy bardzo
swiadomie prosic o pomoc i otworzyc sie na moc ducha roslin. Drugim waznym punktem jest to, ze
nie musimy jezdzic do dalekich egzotycznych krajow po pomoc i aby poznac moc leczenia roslin. Bo nawet bardzo nieznaczna mala i skromna roslinka we wlasnym ogrodku, parku czy przy drodze jest w stanie uleczyc
nasze cialo i nasza dusze. Malo tego. Cowan twierdzi, ze miejscowe rosliny maja nie dziesiecio czy stukrotna moc ale tysiackrotnie wieksza niz egzotyczne rosliny.’
Moje wlasne doswiadczenia z duchami
roslin
Po przeczytaniu tej ksiazki poczulam we wlasnym wnetrzu taka radosc, jakbym
miala spotkac dlugo niewidziana rodzine. Od razu podjelam probe kontaktowania sie z duchem roslin i bylo to dla
mnie nieoczekiwanie latwe. Latwiejsze niz sadzilam.
Juz podczas pierwszej proby udalo mi sie nawiazac znaczny kontakt, kontakt ktory zakonczyl sie tym, ze duszek ochrzanil
mnie za zaklocanie spokoju, tylko dlatego, ze weszlam w jego terytorium bezcelowo. Nie mialam zadnego konkretnego celu, chcialam tylko zobaczyc, czy tak jest rzeczywiscie, czy to co w ksiazce pisze to prawda.
Po nauce jak sie mam obchodzic z duszkami, lub jak kto woli roslinnymi aniolami albo dewana nazywane, zaczelam nawiazywac kontakt w celach leczniczych. I w ten sposob nawiazalam nowe kontakty ze swiatem roslin
i poznalam nowych przyjaciol.
Pierwsza dewa, ktora sie do mnie z wielka checia zglosila byla
KAmiliana.Kamiliana pokazala mi sie w postaci rozbawionej dziewczynki. Po jakims czasie Kamiliana stala sie moja przewodniczka w spotykaniu i poznawaniu innych duszkow. Ciekwe jest to, ze proszac o pomoc nigdy
nie wiem kto sie zglosi, a zglasza sie ten duch jedynie, ktory jest w stanie cokolwiek pomoc.
Nastepnym duchem, ktory ma dla mnie ogromne znaczenie jest
Mandragora. Mandragora, ktora przynosi mi bardzo osobiste informacje przeznaczonej wyjacznie dla mnie i dotyczace rowniez mnie samej, mojego rozwoju i moich wlasnych problemow i potyczek. Mandragora to bardzo
madra, bezposrednia i niewstydliwa osobka, osobka ktora zarzuca na mnie swe ramiona w watpliwych i niebezpiecznych sytuacjach.
Kalendulia (nagietek) i Tilia (lipa) moge je rowniez zaliczyc do
moich przyjaciol i pomocnikow. Kalendulia pomaga mi w kontaktach z innymi mniej chetnymi duszkami. Ketmia (hibiscus, roza chiska) pomaga mi podczas pracy z rytualno-traumatyczna przeszloscia.
Fragment
z ksiazki Eliota Cowana: snic o duchach roslin w celu uzdrawiania
tlumaczenie wlasne
nieautoryzowane z jezyka niderlandzkiego
Snie o roslinie po raz pierwszy. Rosnie tutaj babka
waskolistna i widze mloda kobiete z ogromnymi skrzydlami. Wiem, ze to jej duch, duch babki waskolistnej. Przedstawiam sie jej. Ona pyta po co tutaj jestem. Na poczate -odpowiadam -chcialbym podziekowac za
wszelko twoja pomoc dla mnie i moich przyjaciol. Twoje liscie lecza wiele roznych ran. Przychodze tutaj z wieka prosba, prosba o pomoc. Wszelkie rany na skorze czy otarcia mojego ludu sa niczym przy bolu
naszych serc i zanieczyszczeniu naszego ducha. Czy umiesz ten rodzaj bolu rowniez uleczyc?’
Duch babki waskolistne podskakuje z liscia i podfruwa do mnie. Przez moment bezruchowo wisi przed moja twarza i przyglada mi sie uwaznie. Nagle usmiecha sie:
‘Oczywiscie pomoge ci i moi bracia i siostry ci pomoga rowniez. Chetnie ci pomozemy. Wlasciwie od dwustu lat siedzimy i czekamy az ktos przyjdzie aby nas prosic o tego rodzaju pomoc. Nie wolno nam nic zrobic
dopuki doputy ktos zwroci sie do nas z prosba o pomoc.
Czy ty rowniez chcesz spotkac ochronne i
uzdrawiajace duszki roslin (dewy)?
Podczas pracy z duszkami roslin pacjent zostaje najpierw
wprowadzony w stan alfa a nastepnie wyrazona zostaje prosba i wolanie duszka. Nigdy nie wiadomo kto sie zglosi. Niejednokrotnia zglaszaja sie osobki z przeszlosci o starych tradycjonalnych imieniach. Duszki
zglaszaja sie przedewszystkim do pacjenta. A spotkania te maja zawsze bardzo pouczajace, uzdrawiajace i pelen nadzieji charakter.
Moj przyjaciele:
Camiliana = Kamiliana duszek rumianku
Calendulia=Kalendulia duszek nagietka
Ketmia duszek hibiskusa, rozy chinskiej
Mandragora duszek mandragory, alruny
Tilia duszek lipy
Ostatnio dolaczyla do mnie nowa egzotyczna roslina, ktora sie
zglasza w czasie pracy z ludzmi pochodzacym z egzotycznych krajow. Roslina i je duszek, meski straznik domu duszy, nazywa sie Sangrafu. |